Nasi absolwenci - Jakub Ordutowski

Jakub Ordutowski, absolwent archeologii rocznik 2010:

Praca

W 2006 roku, jeszcze w trakcie studiów magisterskich z archeologii, podjąłem współpracę z Instytutem Archeologii i Etnologii PAN, co zaowocowało kilkudziesięcioma podróżami badawczymi na Bliski Wschód, głównie do Egiptu, Jordanii, Sudanu, Izraela i Syrii. W znacznej większości wyjazdy związane były z uczestnictwem w badaniach nieinwazyjnych, których głównym celem były pomiary geofizyczne. Kilkukrotnie uczestniczyłem także w badaniach archeologicznych średniowiecznych fortyfikacji Kairu w ramach misji Murailledu Caire, prowadzonej z ramienia Institut françaisd'archéologie orientale w Kairze. Natomiast w okresie 2013-2014 pełniłem funkcję asystenta dyrektora Stacji Badawczej w Kairze, zagranicznej placówki Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego, powstałej w 1959 roku z inicjatywy prof. Kazimierza Michałowskiego. Dziś jako doktorant w Instytucie Historii UMCS realizuję rozprawę doktorską dotyczącą obrazu Kairu w okresie wypraw krzyżowych.

Studia

Gdybym powiedział, że studia w UMCS pamiętam jako wyjątkowo dobry czas mojego życia,  niektórzy uznać mogliby to za typowy przejaw wspominek z okresu studenckiego. Wszak niemal każdy do czasów studenckich wraca z rozrzewnieniem... Ja jednak wartość studiów w Lublinie odkryłem dopiero wtedy, kiedy je ukończyłem i zacząłem współpracę z innymi środowiskami. Studiowanie archeologii w Lublinie cenię nie tylko dlatego, że w porównaniu do wielu innych instytutów, ja i moi koledzy mieliśmy okazję spędzić najdłuższy czas na pracach terenowych, co jeszcze kilka lat temu wyróżniało ośrodek lubelski. Powodem mojego uznania nie jest też wyłącznie program studiów, który choćby dzięki trzem językom obcym, dawał prawdziwą namiastkę iście klasycznego wykształcenia w najlepszym tego słowa znaczeniu. Najbardziej utkwił mi w pamięci, i do tego często wracam, intymny klimat, który również dzięki niewielkiej ilości studentów wpływał na nasze relacje z wykładowcami. Spędzając razem wiele czasu dobrze znaliśmy naszych wykładowców, a oni znali nas, dzięki czemu znacznie łatwiej było określić nasze przyszłe drogi, zainteresowania i pasje badawcze. Przez okres studiów archeologia dała wielu z nas nie tylko wykształcenie, podstawę bytu, ale przede wszystkim stała się swoistym stylem życia.

Do dziś pamiętam, kiedy rozpoczynaliśmy studia archeologiczne, w Instytucie wciąż można było spotkać prawdziwie zasłużonego badacza „prahistorii”, bo tym szlachetnym mianem w dawniejszych czasach określana była archeologia. Obserwowaliśmy zmierzającego do biblioteki docenta Jana Kowalczyka i jako pierwszoroczniacy zadawaliśmy sobie pytanie Kim jest? Czy to jest „On”? wciąż jeszcze wtedy nie znając zasług, dziś już nieżyjącego, nestora lubelskiej archeologii. Z czasem jednak bezpośrednia obecność prawdziwych weteranów prahistorii w naszym studenckim życiu zaczęła dawać poczucie swoistej tożsamości z pokoleniem twórców archeologii jako samodzielnej dyscypliny naukowej. A to z kolei pozwalało lepiej pojąć obowiązek spoczywający na nas samych, jako tych od których już wkrótce wymagać się będzie kompetencji w służbie poznania przeszłości naszych przodków i odpowiedzi na pytania, na które inne dyscypliny nie potrafią odpowiedzieć.

    Aktualności

    Data dodania
    25 stycznia 2017