Badanie zaangażowania obywatelskiego dzieci i młodzieży

Zapraszamy do zapoznania się z rozmową z dr hab. Katarzyną Radzik-Maruszak, prof. Uczelni – kierownikiem Katedry Administracji Publicznej UMCS na temat postaw obywatelskich wśród dzieci i młodzieży w Polsce i Finlandii. Rozmawiała Ewa Kawałko-Marczuk.

Pani projekt pt. „Milczący świadkowie czy aktywni uczestnicy? Wzorce zaangażowania dzieci i młodzieży w lokalne współrządzenie w Finlandii” uzyskał dofinansowanie NCN. Proszę wyjaśnić, czym jest obywatelskość dzieci i młodzieży?

W Polsce i w innych państwach toczy się dyskusja na temat tego, kiedy człowiek zaczyna być obywatelem – czy wiąże się to z faktem urodzenia, czy z nabyciem praw obywatelskich w określonym wieku? Generalna tendencja jest taka, że po wielu latach zaczyna się doceniać zaangażowanie osób młodych w procesy decyzyjne. Łączy się to z ruchami i protestami dotyczącymi np. ochrony środowiska, zrównoważonego rozwoju, z tym że osoby młode angażują się w sprawy, które uważają za ważne, które wpływają na ich przyszłość, które będą dotyczyły zarówno ich samych, jak i ich dzieci. Drugi trend jest taki, że coraz bardziej zaczyna się przykładać wagę do edukacji. Działania edukacyjne prowadzone przez szkoły oraz samorząd terytorialny propagujące zaangażowanie dzieci i młodzieży uczą postaw obywatelskich.

Podsumowując, wydaje mi się, że ważne są dwie kwestie – z jednej strony naturalne zaangażowanie młodych ludzi, często wyrastające ze sprzeciwu, buntu, a z drugiej strony działania o charakterze edukacyjnym prowadzone wobec dzieci i młodzieży, które poprzez włączanie w procesy decyzyjne, np. budżet obywatelski, mają ich uczyć obywatelskości.

Jakie znaczenie ma budowanie już od najmłodszych lat zaangażowania społecznego dzieci i młodzieży? Czy w sytuacji pandemii i izolacji społecznej takie działania są możliwe?

Budowanie postaw obywatelskich już od najmłodszych lat ma bardzo duże znaczenie, bo jeśli się pewnych umiejętności nie nabędzie, kiedy jest się osobą młodą, to trudno je w sobie wykształcić lub uznać za ważne, będąc już osobą dorosłą. Jest to istotne w kontekście rozwoju społecznego.

Pandemia oczywiście bardzo wpływa na wszystkich, nie tylko na dzieci czy młodzież, i ten wpływ jest przede wszystkim niekorzystny, choć można zauważyć także pewne dobre tendencje. Z jednej strony w wielu wydarzeniach czy działaniach, do których się przyzwyczailiśmy, nie możemy uczestniczyć. W przypadku innych zmieniają się formy zaangażowania. Mamy dużo przedsięwzięć organizowanych online, co na pewno nie zastąpi spotkań na żywo, ale w mojej ocenie może również wyznaczać nowe trendy. W świecie wirtualnym też przecież jesteśmy w stanie omówić wie le spraw. Internet stwarza ogromne możliwości. Tym bardziej należy badać takie zjawiska i wyciągać wnioski – jak możemy angażować dzieci i młodzież w wirtualne procesy decyzyjne, jakie narzędzia możemy wykorzystywać, co się sprawdza.

Można powiedzieć, że Pani projekt zaczyna się w dobrym czasie. Mamy doświadczenia spotkań na żywo, ale także mamy doświadczenia związane z pandemią – spotkań z wykorzystaniem narzędzi internetowych.

Myślę, że w tym całym pandemicznym nieszczęściu można odnaleźć jakieś pozytywne aspekty. Będziemy wraz z zespołem badali, jak obecnie narzędzia zaangażowania dzieci i młodzieży funkcjonują na poziomie lokalnym, bo wiemy, że pandemia wymusiła na jednostkach lokalnych zmianę form takiego zaangażowania obywatelskiego. Można to zaobserwować choćby na przykładzie budżetu obywatelskiego. Wcześniej można było głosować w tradycyjny (papierowy) sposób oraz online. Teraz większość państw przestawiła się na formułę online. Ponadto, jak już wspomniałam, większość spotkań odbywa się zdalnie. Będzie więc można zbadać, czy to rzeczywiście pozwala nam na prawdziwe zaangażowanie, jakie są plusy, jakie są minusy tej sytuacji. Z jednej strony łatwiej nam czasowo „zgrać” takie spotkania, połączyć się z dowolnego miejsca, w którym jesteśmy, a z drugiej strony dla wielu osób jest to wykluczające z powodu braku dostępu do określonych narzędzi albo sprzętu.

Skąd wziął się pomysł na ten projekt, czy wpisuje się w Pani dotychczasowe badania, czy też otwiera nową kartę? Dlaczego do porównania zostały wybrane Polska i Finlandia?

Ten projekt otwiera przede mną nowy obszar badań, ale jednocześnie wyrasta z moich zainteresowań. W 2015 r. spędziłam rok w Finlandii jako stypendystka programu „Mobilność Plus” ówczesnego Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Prowadziłam też badania w ramach innego grantu, którym kierowałam, finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki. Tamte dwa projekty koncentrowały się na tym, jak różni interesariusze włączani są w procesy decyzyjne na poziomie lokalnym, jaka jest rola tych grup, jaka jest np. rola polityków, administracji, mieszkańców w podejmowaniu decyzji. To było bardzo ciekawe, szczególnie że te procesy decyzyjne przebiegają w Finlandii trochę inaczej niż w Polsce. Są bardziej transparentne, władza stara się bardziej słuchać obywateli. Z drugiej strony Finowie nie są tak do końca otwarci na demokratyczne innowacje, takie jak chociażby budżet obywatelski, które z powodzeniem funkcjonują w Polsce.

Byłam także członkiem zespołu, kierowanego przez prof. Agnieszkę Pawłowską z Uniwersytetu Rzeszowskiego, który badał rady społeczne funkcjonujące w Polsce, czyli np. radę seniorów, radę młodzieży, radę osób niepełnosprawnych. Sprawdzaliśmy, czy lokalni decydenci biorą pod uwagę głos tych grup społecznych, często wykluczonych. Pamiętam, że podczas jednego z wywiadów członek rady młodzieżowej powiedział, że właściwie to oni są taką „przystawką”. Politycy się z nimi fotografują, jak trzeba ich gdzieś zaprosić, to zapraszają, ale to, co młodzież rekomenduje, nie jest w ogóle brane pod uwagę. To mnie zainteresowało i postanowiłam na tym oprzeć swój nowy projekt, sprawdzić,
jak to wygląda, czy jest to jednostkowy przypadek, czy też szersza tendencja.

Polska i Finlandia zostały wybrane także dlatego, że łączą je pewne kwestie, np. w obu państwach funkcjonują zbliżone rozwiązania instytucjonalne, takie jak rady młodzieżowe, które pozwalają uczniom na zaangażowanie i doradzanie lokalnym politykom. W obydwu państwach są obecne (w Polsce szerzej) demokratyczne innowacje typu budżet obywatelski. W polskich miastach pojawiają się budżety obywatelskie dedykowane określonym grupom społecznym (np. w Lublinie w 2019 r. był budżet obywatelski dla młodzieży). Jednocześnie można zauważyć widoczne różnice między tymi państwami. W Finlandii większą uwagę przykłada się do edukacji obywatelskiej. W świetle wszystkich
statystyk Finlandia jest państwem, które oferuje jedną z najlepszych edukacji nie tylko w Europie, ale i na świecie. Z kolei w Polsce obserwujemy niekorzystne tendencje – polska szkoła staje się coraz gorsza, nie uczy myślenia i nie daje kompetencji. Teraz mamy dodatkowo zmiany związane z polityką, np. zmniejsza się liczbę godzin przeznaczonych na przedmiot Wiedza o Społeczeństwie i zastępuje go nowym przedmiotem – Historia i Teraźniejszość.

Jak będzie przebiegała realizacja projektu? Jakie działania są zaplanowane i jakie efekty spodziewane?

W pierwszej kolejności mamy zamiar zorganizować cztery panele eksperckie, po dwa w każdym państwie. Najpierw będziemy rozmawiać z osobami, które już badały w Polsce i Finlandii zaangażowanie dzieci i młodzieży. W Polsce takie badania dotychczas przeprowadzali przede wszystkim socjologowie, urbaniści, psychologowie i pedagodzy. I to też jest dla mnie nowa perspektywa. Kończyłam nauki polityczne i prawo, więc o partycypacji myślę trochę inaczej.

Kolejne panele będą dotyczyły eksperckich doświadczeń. Chcemy porozmawiać z osobami, które wdrażały narzędzia umożliwiające dzieciom i młodzieży zaangażowanie w wybranych miastach w Polsce i Finlandii, czyli będziemy rozmawiać z praktykami, urzędnikami, aktywistami miejskimi, członkami organizacji pozarządowych, nauczycielami.

W fazie drugiej będziemy badać studia przypadków. W każdym z państw przeanalizujemy po trzy miasta i ich ofertę skierowaną do dzieci i młodzieży oraz to, w jaki sposób starają się angażować tę grupę w procesy decyzyjne. Na tym etapie jeszcze dokonujemy wyboru miast, które chcemy przeanalizować. Nie chciałabym do końca zdradzać, które to miasta. Myślę, że będzie to Tampere w Finlandii. Zamierzamy też przeanalizować przypadek Łodzi. To bardzo ciekawe postindustrialne miasto, które obecnie boryka się z problemami, rozwarstwieniem społecznym, a jednocześnie jest zainteresowane budowaniem klimatu dla zaangażowania mieszkańców.

W tym momencie nastawiamy się na prowadzenie badań i organizację paneli eksperckich online. Jeśli zmieni się sytuacja pandemiczna, chciałybyśmy podróżować i zobaczyć na żywo analizowane miejsca, bo to zawsze pozwala na spojrzenie z innej perspektywy.

W końcowej fazie realizacji projektu planujemy przygotowanie artykułów naukowych. Naszym celem jest opublikowanie wyników badań w międzynarodowych uznanych czasopismach naukowych tak, żeby dotrzeć do szerokiego kręgu odbiorców.

Kto będzie brał udział w realizacji projektu?

Jest to mój pierwszy projekt, który jest projektem „kobiecym”, ponieważ w jego realizację są zaangażowane badaczki. Oprócz mnie są to: dr Elżbieta Szulc-Wałecka z Katedry Administracji Publicznej Wydziału Politologii i Dziennikarstwa UMCS oraz dr Anna Kołomycew z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Obydwie panie w swoich wcześniejszych badaniach zajmowały się partycypacją obywatelską i są ekspertkami w tej dziedzinie. Finlandię będzie reprezentowała dr Paulina Lehtonen związana z Tampere University w Finlandii, która ma duże doświadczenie w badaniu partycypacji obywatelskiej, a przede wszystkim demokratycznych innowacji, w tym budżetu obywatelskiego w Finlandii.

Wiele nas łączy, przede wszystkim zainteresowanie partycypacją obywatelską, ale też patrzymy na to zagadnienie z różnych perspektyw, co według mnie jest bardzo cenne.

Czy trudno było uzyskać dofinansowanie do tego projektu?

Składałam wniosek dwa razy i myślę, że obiektywnie nie było trudno. Mam wrażenie, że za pierwszym razem zabrakło niewiele, bo recenzje były naprawdę dobre. Wydaje mi się, że recenzentów przekonał międzynarodowy skład zespołu badawczego, to że jego częścią
jest osoba z zagranicy, z dużym dorobkiem naukowym. Ponadto uważam, że istotnym kryterium przyznawania środków przez Narodowe Centrum Nauki jest umiędzynarodowienie wyników badań.

Fot. Bartosz Proll

    Aktualności