Edukacja a kapitał ludzki - Projekt tłumaczeń tekstów ekonomicznych

W komentarzu eksperckim z serii „Projekt Tłumaczeń Tekstów Ekonomicznych” Lipton Matthews z Mises Institute wskazuje na praktyczne różnice między edukacją a kapitałem ludzkim. Tekst został przetłumaczony przez członkinie Koła Naukowego Studentów Lingwistyki Stosowanej UMCS. Projekt jest realizowany dzięki współpracy studentów z Koła Naukowego Austriackiej Szkoły Ekonomii (Wydział Ekonomiczny) oraz Koła Naukowego Studentów Lingwistyki Stosowanej (Wydział Filologiczny).

Tytuł artykułu: Różnica między edukacją a kapitałem ludzkim

Autor: Lipton Matthews

Autorki tłumaczenia: Aniela Piasecka, Aleksandra Żytek, Anna Korębska z Koła Naukowego Studentów Lingwistyki Stosowanej UMCS

Źródło: mises.org


W debacie o rozwoju ekonomicznym ludzie często mylą edukację z kapitałem ludzkim, ale między tymi pojęciami istnieje wyraźna różnica – kapitał odnosi się do specjalistycznej wiedzy (know-how), a nie do wiedzy teoretycznej. Opanowanie pewnego materiału sugeruje nam, że ktoś jest wykształcony, natomiast kapitał ludzki wskazuje na zastosowanie teorii. Absolwent z dyplomem z inżynierii jest wykształcony, jednakże demonstruje swój kapitał ludzki, gdy składa wniosek o patent lub rozpoczyna działalność gospodarczą.

Szkoły pełnią podwójną funkcję – przekazywania wiedzy i kapitału ludzkiego, jednakże badania wykazują, że wiele placówek nie poświęca kapitałowi wystarczającej uwagi. Uczniowie kończą szkołę z wiedzą, jak wykonywać skomplikowane równania, ale pozostają nieświadomi ich znaczenia w realnym świecie. Weźmy, na przykład, informatykę – przedstawiana jest jako lukratywna inwestycja, ale osoby z dyplomami z historii lub stosunków międzynarodowych, które wiedzą jak dobrze wykorzystać kapitał ludzki, będą bardziej konkurencyjne na rynku gospodarczym niż absolwent informatyki, który nie jest w stanie zrozumieć swojego potencjału.

Czerpanie zysków z kapitału ludzkiego jest ciężkim zadaniem, kiedy ludzie nie są świadomi swoich umiejętności. Absolwent stosunków międzynarodowych (SM) i znajomy z pracy autora tego artykułu dostał pracę w finansach, podczas gdy wielu jego rówieśników z dyplomami z biznesu ma problem ze znalezieniem stałego zatrudnienia. Udało mu się to, ponieważ wiedział, jak wykorzystać swój kapitał ludzki. Studenci SM uczą się niejasnych teorii, ale również wymaga się od nich uczęszczania na zajęcia fakultatywne z ekonomii i statystyki, a są to kursy przydatne w finansach.

Poza tym, program SM zachęca studentów – jako analityków spraw międzynarodowych – do zmagania się z efektami konfliktów na rynkach światowych i w polityce wewnętrznej. Mój kolega, jak można było się spodziewać, zyskał posadę analityka inwestycyjnego. W odróżnieniu od swoich rówieśników, ten absolwent ma przewagę konkurencyjną, ponieważ potrafi określić swój zestaw umiejętności. Przeciętny absolwent stosunków międzynarodowych nie szuka zatrudnienia w finansach, ponieważ nie docenił tego, jak umiejętności zdobyte na tych studiach mogą być przydatne w sektorze finansowym.

Co więcej, jeśli spojrzymy na procent osób posiadających stopnie naukowe w skali międzynarodowej, kapitał ludzki znaczy o wiele więcej jako czynnik ułatwiający prognozowanie wyników gospodarczych niż edukacja. W raporcie z 2013 roku powstałym na podstawie wyników śledzenia regionalnych nierówności w gospodarkach 110 różnych państw, badacze doszli do wniosku, że poziom kapitału ludzkiego jest rzetelniejszym przejawem rozwoju gospodarczego niż sama liczba osób posiadających dyplom ukończenia studiów.

Analogicznie, zasób wykwalifikowanego kapitału ludzkiego jest konieczny do stworzenia szybko rozwijających się biznesów, które wspierają rozwój gospodarki oraz poprawiają standard życia. Rozwojowi gospodarczemu bardziej sprzyjają biznesy opierające się na umiejętnym korzystaniu z nadarzających się okazji, zakładane przez wysoce wyedukowanych przedsiębiorców, którzy są w stanie używać swojej wiedzy specjalistycznej do rozwiązywania niestandardowych problemów. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku osób zajmujących się biznesem dorywczo lub po to, by uniknąć ubóstwa. Ponadto, badanie pokazuje, że firmy dysponujące kluczowymi kompetencjami menedżerskimi wykazują się wyższym prawdopodobieństwem przyszłego rozszerzenia działalności i przetrwania na rynku.

Rozwój jest zależny od umiejętności dysponowania kapitałem ludzkim, a kraje, które zwiększają poziom edukacji bez proporcjonalnie wzrastających postępów w rozwoju kapitału ludzkiego, charakteryzują się mniejszym prawdopodobieństwem doświadczenia Schumpeterowskiego wzrostu gospodarczego. Jak pisze Joel Mokyr w artykule na temat rewolucji przemysłowej w Anglii: “Nie ulega wątpliwości, że w obliczu rewolucji przemysłowej Wielka Brytania mogła polegać na większej i lepiej wyszkolonej kadrze wysoko wykwalifikowanych fachowców i inżynierów niż ktokolwiek inny. I chociaż inne kraje, na czele z Francją, ścigały się z Brytyjczykami w wymyślaniu przełomowych wynalazków, to panuje niezaprzeczalne przekonanie, że brytyjscy twórcy i inżynierowie przodowali w adaptowaniu nowych wynalazków, eliminowaniu ich niedoskonałości oraz sprawianiu, że faktycznie działały tak jak powinny, poprzez dodawanie małych, lecz istotnych ulepszeń. Byli również najlepsi w operowaniu, utrzymywaniu i naprawianiu tych wynalazków. W okresie od 1750 do 1850, angielscy i szkoccy inżynierowie wzięli szturmem całą Europę, dzieląc się swoją wiedzą z zakresu inżynierii i przemysłu w krajach, w których systemy tworzenia kapitału ludzkiego nie były tak efektywne jak ten brytyjski.”

Aby dołączyć do grona krajów wysoko rozwiniętych, państwa muszą zdobyć odpowiednią wiedzę specjalistyczną. Gdy Singapur wchodził w fazę rozwoju przemysłowego, rząd Lee Kuan Yewa wysłał swoich studentów do Ameryki Północnej i Europy, aby mieli oni dostęp do wiedzy przekazywanej na czołowych uniwersytetach i w światowych korporacjach. Bez tego kraje rozwijające się nigdy nie osiągną gospodarczego poziomu bogatych krajów.

W celu ukazania znaczenia kapitału ludzkiego, można przywołać przykład dwóch kontrastujących ze sobą przypadków: Niemiec i Jamajki. Jamajka jest światową „twarzą” rynku konopi (wykorzystywanych m. in. do produkcji medycznej marihuany – przyp. tłum.), a mimo to Niemcy, znani ze swojej produktywności, wysokiej jakości produkcji przemysłowej i wiedzy specjalistycznej, według badań do 2023 roku mogą stać się największym rynkiem konopi na świecie.

Jamajskie konopie mają rzeczywiście nadzwyczajną reputację, ale sama marka nie wystarczy, by stanowić konkurencję w skali światowej. Interesującym faktem jest to, że Jamajka znajduje się w pierwszej piątce krajów z najniższym poziomem przedsiębiorczości na świecie. Przez to, że brakuje tam wiedzy specjalistycznej, która pozwoliłaby dobrze wykorzystać konopie, Jamajka nie miała szans zaistnieć jako gracz w skali globalnej.

Należy również wziąć pod uwagę, że przepisy prawne mogą poprawiać i pogarszać jakość różnych przemysłów. Magnat biznesu Bruce Linton pochwalił jamajski rynek konopi za to, że jest bardzo dobrze uregulowany prawnie – na tym jednak polega cały problem. By zaistnieć w branży, jamajscy przedsiębiorcy muszą przestrzegać przepisów, co może ich sporo kosztować. Na przykład, taki przedsiębiorca potrzebowałby około dziesięciu tysięcy dolarów, aby wykupić licencję drugiej kategorii na uprawianie konopi. Tego typu regulacje utrudniają rozwój tej branży, ponieważ uniemożliwiają ludziom zakładanie nowych przedsiębiorstw. Gdyby rząd promował wolny rynek zamiast wprowadzać zbyt wiele rygorystycznych przepisów, więcej przedsiębiorców zza granicy byłoby zainteresowanych Jamajką,  a to mogłoby zwiększyć dostęp do wiedzy specjalistycznej w tym kraju.

W przeciwieństwie do tego, co myślą niektórzy, dostosowywanie się do międzynarodowych regulacji wcale nie przyniesie korzyści rozwijającym się krajom. Wiele z tych regulacji tworzone było z myślą o realiach krajów wysoko rozwiniętych i ciężko jest zastosować je w kontekście ciągle postępującego rozwoju. Kraje te będą w stanie dorównać najbogatszym poprzez pozyskiwanie wiedzy specjalistycznej Pierwszego Świata i wprowadzanie innowacji; samo dostosowywanie się do ich praw czy zwiększanie odsetka ludzi idących na studia nie zapewni im miejsca przy tym samym stole.


 Projekt Tłumaczeń Tekstów Ekonomicznych 2022

Studenci wybierają teksty publikowane na portalach mises.org i fee.org, które są prowadzone przez Mises Institute oraz Foundation for Economic Education – jedne z najbardziej wpływowych ekonomicznych think-tanków w USA. Następnie wskazany tekst przechodzi przez proces tłumaczenia i redakcji, by na końcu zostać opublikowany na stronie UMCS (zakładka „Nauka na UMCS”).

Dzięki temu studenci zyskują dodatkową możliwość rozwoju oraz poszerzania swoich zainteresowań. Nabywają także umiejętności w zrozumieniu i odpowiedniej interpretacji treści w języku angielskim. Do szerokiej tematyki publikowanych tekstów zaliczyć można m.in.: rynek surowców, bezpieczeństwo energetyczne, rynki finansowe, gospodarkę globalną, bankowość, cykle koniunkturalne czy inflację.  

Dobór tekstu: Patrycja Urbaniak z Koła Naukowego Austriackiej Szkoły Ekonomii UMCS

Tłumaczenie: Aniela Piasecka, Aleksandra Żytek, Anna Korębska z Koła Naukowego Studentów Lingwistyki Stosowanej UMCS

Koordynatorzy projektu: dr Łukasz Jasiński, dr Agnieszka Potyrańska

Zdjęcie przedstawia logo Koła Naukowego Austriackiej Szkoły Ekonomii UMCSZdjęcie przedstawia logotyp Katedry Lingwistyki Stosowanej UMCS

Fot. Jambulboy

    Wszystkie aktualności