Bob Dylan laureatem literackiej Nagrody Nobla

Wielka radość – Bob Dylan został laureatem literackiej Nagrody Nobla! Cieszą się wszyscy, którym muzyka Dylana towarzyszy od dziesięcioleci i którzy na każdą jego nową płytę czekają z niecierpliwością. Jednak nie brakuje także sceptyków. Zaskoczeni i może trochę niezadowoleni są ci, dla których Dylan jest głównie muzykiem, autorem pieśni protestu takich jak „Blowin’ In the Wind” czy „Masters of War”, kontestatorem, ważnym przedstawicielem kontrkultury lat sześćdziesiątych. Oczywiście przyznają oni, że Dylan to postać dużego formatu, jednak traktują go głównie jako przedstawiciela przemysłu rozrywkowego, którego piosenki nie różnią się w sumie aż tak bardzo od twórczości Leonarda Cohena czy Nicka Cave’a. Sceptyczni są zapewne także ci, dla których literatura to w zasadzie tekst wydrukowany na papierze.

Natomiast decyzję Komitetu Noblowskiego z entuzjazmem przyjęli ci, którzy Dylana nie przestali słuchać w latach sześćdziesiątych, którzy śledzą na bieżąco jego rozwój artystyczny, znają dobrze teksty jego utworów i widzą w nim nie tylko muzyka czy ikonę lat sześćdziesiątych, lecz także poetę. Nie przesadza wcale znany krytyk literacki i znawca literatury anglosaskiej Jerzy Jarniewicz pisząc, że nie wyobraża sobie, by „mogła powstać historia poezji amerykańskiej bez Dylana”. Poezję Dylana cenią nie tylko krytycy. Zachwycony nią był już dawno inny wielki poeta amerykański Allen Ginsberg, a uznanie dla decyzji akademików szwedzkich wyrazili tacy pisarze jak Salman Rushdie, Joyce Carol Oates czy Stephen King. To chyba dość przekonująca rekomendacja dla większości sceptyków.

Nagroda Nobla przyznana Dylanowi spowoduje z pewnością wzrost zainteresowania jego twórczością. Zapewne już wkrótce pojawią się nowe wydania książkowe jego tekstów, nowe opracowania krytyczne i kolejne prace doktorskie na temat poezji Dylana. Ten nowy okres w recepcji twórczości amerykańskiego poety i barda zapewne sprawi, że do jego twórczości wrócą ci, którzy znają ją tylko wyrywkowo i powierzchownie. Zorientują się wtedy zapewne, że Dylan już dawno przestał być jedynie krytycznym obserwatorem społeczeństwa amerykańskiego i jego liderów, że jego zainteresowania poszerzyły się znacznie i objęły kwestie wiary, istoty człowieczeństwa czy przemijania. Przekonają się też, że Dylan zdumiewa sprawnością językową, bogatą i często surrealną wyobraźnią, że dobrze czuje się zarówno w przekazie trudnym, wieloznacznym, jak i w balladzie czy niebanalnej poezji miłosnej, że zna na doskonale światową tradycję literacką i potrafi do niej umiejętnie nawiązywać.

Decyzja Komitetu Noblowskiego jest ważna nie tylko dlatego, że uhonorowany został autor tak bardzo lubiany przez wielu słuchaczy na całym świecie, ale także dlatego, że w jej rezultacie przedefiniowane zostały granice tego, co nazywamy literaturą, a jej obszar został znacznie poszerzony.

autor tekstu: dr hab. Jerzy Durczak, prof. nadzw. UMCS
autor zdjęcia: Alberto Cabello; źródło zdjęcia: Wikimedia Commons

    Aktualności

    Data dodania
    16 października 2016