Jednostki i pracownicy - książka adresowa

mgr Tomasz Góźdź

mgr Tomasz Góźdź
Stanowisko
specjalista
Jednostki
BIURO DS. KSZTAŁCENIA
Telefon
81 537 52 88
Adres e-mail
Wyświetl

Adres

Plac Marii Skłodowskiej-Curie 5, Lublin, Poland. Rektorat UMCS, pokój 1111A
20-031 Lublin

O sobie

Magister prawa, absolwent Wydziału Prawa i Administracji UMCS, zatrudniony na stanowisku specjalisty w jednoosobowym Zespole ds. Studiów Doktoranckich wchodzącym w skład Biura ds. Kształcenia, Centrum Kształcenia i Obsługi Studiów Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. W Uniwersytecie pracuje od 2004r. Obecnie zajmuje się problematyką studiów doktoranckich, sprawozdawczością i legislacją oraz informatyzacją. Przez 10 lat pracy na UMCS prowadził m. in.: ankietą dydaktyczną oceniającą nauczycieli akademickich, rozliczał godziny dydaktyczne pracowników naukowych, przygotowywał sprawozdania do NIK, MNiSW, GUS, obsługiwał rekrutację na studia III stopnia, brał udział w informatyzacji UMCS poprzez wdrażanie nowoczesnych systemów informatycznych. Senator UMCS w latach 2009-2012.


Podzielę się z Państwem jednym z najpiękniejszych tekstów jakie dane było mi przeczytać o Uniwersytecie, a który można w skrócie podsumować słowami: poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.

"Ilekroć wymawiam wyraz „Uniwersytet”, czynię to – przyznaję – z pewnym namaszczeniem. Minęło wprawdzie już sporo lat, odkąd po raz pierwszy zetknąłem się z tą instytucją; przez prawie pół wieku mogłem się z nią oswoić zrazu jako student, następnie jako nauczyciel; mimo to po dziś dzień odczuwam tak żywo wielkie dostojeństwo Uniwersytetu, jak wtedy, gdy z dumą w sercu stałem się obywatelem akademickim. Dostojeństwo to płynie nie tylko z sędziwego wieku i chlubnych tradycji uczelni, noszących tę nazwę, ma ono swe źródło w samej idei Uniwersytetu, która z biegiem czasu ustaliła i która wyznacza mu funcyę jaką on ma pełnić w życiu zbiorowem współczesnej ludzkości i rozlicznych jej odłamów narodowych. Według tej idei zadaniem Uniwersytetu jest zdobywanie prawd i prawdopodobieństw naukowych oraz krzewienie umiejętności ich dochodzenia. Rdzeniem i jądrem pracy uniwersyteckiej jest tedy twórczość naukowa, zarówno pod względem merytorycznym jak pod względem metodycznym. Ciąży na Uniwersytecie obowiązek odkrywania coraz to nowych prawd i prawdopodobieństw naukowych oraz doskonalenie i szerzenie sposobów, które je odkrywać pozwalają. Z tych wysiłków wyrasta gmach wiedzy naukowej, wiedzy obiektywnej, która domaga się uznania wyłącznie na tej podstawie, że jest według praw logiki uzasadniona, i która narzuca się umysłowi ludzkiemu jedynie, ale i nieprzeparcie siłą argumentów. W tem właśnie uwydatnia się charakter obiektywny badania naukowego, że nie przyjmuje ono rozkazów od żadnych czynników zewnętrznych i że nie chce służyć żadnym względom ubocznym, lecz że za panów swoich uznaje jedynie doświadczenie i rozumowanie i że jedno tylko ma zadanie: dochodzenie należycie uzasadnionych sądów prawdziwych albo przynajmniej jak najbardziej prawdopodobnych. Służąc temu celowi, Uniwersytet istotnie promienieje dostojeństwem, spływającem na niego z olbrzymiej doniosłości fukcyi, którą pełni. Wszak niesie ludzkości światło czystej wiedzy, wzbogaca i pogłębi naukę, zdobywa coraz to nowe prawdy i prawdopodobieństwa – tworzy jednem słowem najwyższe wartości intelektualne, które przypaść mogą człowiekowi w udziale. Niestety brak niekiedy należytego rozumienia tych wartości intelektualnych, któremi nas obdarzają badania naukowe w postaci prawdy obiektywnej. Komuż bowiem naprawdę na tej prawdzie obiektywnej zależy? Kole ona w oczy, staje na przeszkodzie niezmiernie licznym dążeniom, które mogą osiągnąć swój cel tylko pod tym warunkiem, że starannie będą prawdę omijały. Więc śmiało się ją fałszuje, w najlepszym razie się ją przemilcza. A jednak tak samo, jak wyniki badań naukowych uwalniają nas coraz skuteczniej od niedomagań cielesnych, tak też cały szereg utrapień moralnych, dręczących ludzkość, znikłby lub doznałby znacznego złagodzenia, gdyby zechciano się niemi zająć ze stanowiska prawdy obiektywnej. Ileżby to nienawiści, dzielącej ludzkość na zwalczające się namiętnie obozy, straciło grunt pod nogami, gdyby usiłowano będące zarzewiem tej nienawiści kwestye sporne rozpatrywać sposobami naukowemi! Albowiem wtedy albo udałoby się kwestye te rozstrzygnąć obiektywnie, albo przekonałoby się, że różne krzyżujące się zdania są w równej mierze pozbawione uzasadnienia, że więc żadne z nich nie ma prawa żądać dla siebie posłuchu. Tak więc prawda obiektywna a nawet samo rzetelne dążenie do niej wnosi ukojenie w spory i walki przeciwnych sobie poglądów i usuwając to, co ludzi przeciw sobie podnieca, daje im to, co ich godzi i nastraja ku sobie życzliwie. Tym sposobem służenie prawdzie obiektywnej nabiera znaczenia etycznego i stawać się może w stopniu coraz wyższym prawdziwem błogosławieństwem ludzkości."

Słowa te będące w istocie fragmentem traktatu „O dostojeństwie Uniwersytetu” wygłosił 21 listopada 1932 w auli Uniwersytetu im. Jana Kazimierza we Lwowie Profesor Kazimierz Twardowski, o którym wspomniał Prof.  Franciszek Ziejka podczas wykładu inaugurującego rok akademicki 2013/14 Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.